Niesamowita moc rozmów

Nie trzeba być psychologiem, aby zobaczyć jak ważne w procesie wychowania jest umiejętność prowadzenia rozmów z własnym dzieckiem. Każdy ma gorsze i lepsze dni, wobec czego także kontakty z naszymi potomkami raz są cieplejsze, innym razem chłodniejsze. Ważne jest jednak, aby umieć przyznawać się przed dzieckiem do własnych błędów, ponieważ ono samo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, kiedy nie mamy racji, jesteśmy w błędzie, a nasze zachowanie podyktowane jest jedynie naszym ogólnym zdenerwowaniem i kłopotami przyniesionymi z pracy czy relacji małżeńskich. I choć najlepiej byłoby, aby nigdy nasze frustracje nie były wyładowywane w obecności malucha, a tym bardziej nie skupiały się na nim, to czasami nie jesteśmy w stanie opanować złych emocji, które siedzą w naszym wnętrzu. Dlatego też w takich sytuacjach tak ważne jest, abyśmy potrafili przeprosić dziecko za nasze złe zachowanie względem niego. Nauka przyznawania się do własnych błędów jest również bardzo ważna w procesie wychowania. Ponieważ każda rozmowa, w której przekazujemy młodemu człowiekowi, że każdy ma prawo być omylnym i robić rzeczy, których w rzeczywistości byśmy nie chcieli, daje mu poczucie, że jest ono dla nas ważne, że uważamy go za partnera także do rozmów ważnych. Dialog prowadzony z dzieckiem powinien być dostosowany do jego wieku i możliwości poznawczych.

Środowisko rodzinne a dziecko

Dzieci wychowują się w danej społeczności. Ma ona niesamowity wpływ na jego zachowania i sposób patrzenia na rzeczywistości. Może ona także budować pozytywne bądź negatywne wzorce określonych zachowani, które dziecko przenosi później na swoje otoczenie poza domem rodzinnym. Patologiczne środowisko, w którym występuje alkohol czy przemoc fizyczna, buduje w maluchu nieprawidłowy obraz świata zewnętrznego. Widać to w zachowaniach dzieci pochodzących z domu, gdzie brak jest wystarczającej opieki i uwagi ze strony najbliższych mu ludzi. Taki maluch czuje się zagubiony w otaczającym go świecie, sfrustrowany, nie potrafi odróżnić dobrych zachowani od złych, ponieważ uczy się zupełnie innych wzorów postępowania, przez co może swoją złość, spowodowaną negatywnymi relacjami w domu, przenosić na rówieśników. Nie jest to wina samego dziecka, trudno obwiniać go za błędy jego rodziców. Takiego malucha trzeba otoczyć szczególną opieką i tu już widać ważną rolę placówek oświatowych, które powinny wspomóc rodziców w wychowaniu małych ludzi, którzy nie mają w życiu łatwo, które codziennie zmagają się z problemami opiekunów i widzą, na co dzień zły świat, pełen zachowani dla niego niezrozumiałych i zbyt trudnych dla dziecka. Pokazywanie dobrych stron życia i prawidłowych wzorców powinno być w takich przypadkach sprawą priorytetową.

Wpływ zachowani agresywnych

Ostatnimi czasy wiele mówi się o wpływie zachowani agresywnych, kar cielesnych oraz psychicznych na ogólne funkcjonowanie dziecka. Jednakże mimo badań naukowych przeprowadzanych przez psychologów, dużo ludzi wciąż uważa, że wymierzenie tak zwanego klapsa nie jest dla dziecka krzywdzące, a wręcz przeciwnie, jest świetną metodą wychowawczą, która powinna być stosowana we wszystkich domach. Osoby te zapominają jednak, że agresja zawsze będzie rodzić agresję, a uderzony maluch nie rozumie, dlaczego osoba, która jest mu tak bardzo bliska, w ten sposób krzywdzi jego zarówno cieleśnie, ale także i psychicznie. Wychowanie poprzez kary cielesne sprowadza się do tego, że dziecko nie myśli o tym, żeby nie popełnić ponownie danego czynu, nie rozumie, dlaczego dane zachowanie było złe, a jedynie boi się ponownego ciosu i jest to jedyny powód, dla którego unika ono pewnych czynności. Jest to o tyle krzywdzące, że taka relacja nie opiera się na zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa, a jedynie na strachu przed kolejnym uderzeniem. Jak widać wychowanie z użyciem kar cielesnych prowadzi do zaburzeń w relacji dziecko-rodzic, a także nie prowadzi do zrozumienia przez malucha jego zachowania. Po zadanym bólu maluch może nadal nie wiedzieć, co tak naprawdę zrobił źle, dlatego też tak ważna jest przede wszystkim rozmowa, wyjaśnienie złego zachowania, omówienie, z jakiego powodu było ono nieprawidłowe, a następnie wymierzenie kary właściwej i odpowiedniej do wieku danego dziecka.

Kary a wiek dziecka

Wychowanie bezstresowe zostało wymyślone z niczym niewyjaśnionych powodów. Każde dziecko potrzebuje granic i konsekwencji, aby mogło lepiej poznać strukturę podejmowania działań i zdawało sobie sprawę z ryzykownych zachowani, które czasem prowadzą do pojawienia się złych czynników zakłócających określoną wizję jego świata. Poczucie bezpieczeństwa to nie tylko bliskość i ciepło matczynych czy ojcowskich ramion. To także poczucie, że jego działania nie są nam obojętne. Również pokazywanie dziecku granic dobrych i złych zachowani wpływa pozytywnie na jego kompetencje poznawcze i pozwala mu łatwiej odnaleźć się w świecie. Wychowanie wobec tego powinno przede wszystkim opierać się na zasadności proponowanych maluchowi czy młodemu człowiekowi kar, a także na konsekwentnym ich egzekwowaniu. Dziecko, które zdaje sobie sprawę z tego, co wolno, a czego nie wolno, a także z tego, że pewne rzeczy nigdy nie powinny mieć miejsca, ponieważ za każdym razem po ich wykonaniu należy się kara, jest spokojniejsze, gdyż wie, jak ma postępować. Konsekwencje oczywiście powinny być dopasowane do wieku naszego potomka. Młodsze dzieci powinny otrzymywać kary w trybie natychmiastowym, a czas ich respektowanie nie powinien być zbyt długi, ponieważ ich pamięć dotycząca konkretnych wydarzeń nie jest zbyt długa. Starsze dzieci powinny otrzymywać karę adekwatną do popełnionego czynu i przemyślaną na tyle, aby nie wywołały dodatkowego buntu.

Każdy ma obowiązki

Od chwili, kiedy mały człowiek rozumie coraz więcej, a komunikacja z nim przechodzi na wyższy poziom, powinno się wprowadzać niezbędne obowiązki, które wykonywane wspólnie z rodzicami lub poprzez odwzorowanie zachowani dorosłych, będzie dla malucha świetną zabawą, a jednocześnie dobrą lekcją wychowania, która może okazać się pomocna w przyszłości. Jednakże samo wprowadzenie tego typu zasad nie jest wystarczające. Dziecko to doskonały obserwator, który dostrzega dużo więcej, niż wydaje się niejednemu rodzicowi. Trzeba pamiętać, że jesteśmy wzorem zachowani dla naszego malca i on również musi widzieć, że każdy w domu ma swoje obowiązki, że za coś jest odpowiedzialny i ma sobie przydzielone zadania, które skrupulatnie wypełnia. Dzięki temu nie będzie ono czuło się tak, jakby to tylko jemu zlecano konkretne prace. Bowiem wychowanie dziecka to dawanie mu jak najlepszego przykładu, gdyż jesteśmy dla niego niesamowitym i niezaprzeczalnym autorytetem – przynajmniej w pierwszych latach życia. Dlatego też warto budować go w sposób jasny, prosty i zrozumiały dla dziecka, ponieważ to właśnie może sprawić, że w dalszych latach jego życia, kiedy przyjdzie okres największego buntu, wychowanie będzie przebiegało z mniejszymi problemami niż gdyby dziecko nie znało swoich praw i obowiązków już na samym początku swojego życia.

Od najmłodszych lat

Współcześnie żłobki i nianie to instytucje bardzo pożądane przez rzesze matek, które chcą bądź muszą wrócić do pracy, aby jej nie stracić, aby móc zarobić potrzebne pieniądze na utrzymanie własnej rodziny lub dlatego, że ważna dla nich jest kariera i rozwój zawodowy. Wszystkie te powody są jak najbardziej słuszne i nikt nie ma prawa podważać takiego wyboru współczesnych matek, jednak taka sytuacja nie wpływa korzystnie na rozwój małego człowieka. Według psychologów pierwsze trzy lata życia to okres, w którym bliskość tej jednej, najważniejszej osoby jest potrzebą fizjologiczną, tak jak jedzenie, picie czy wydalanie. Poczucie bezpieczeństwa pozwala na harmonijny rozwój w otoczeniu miłości i najmilszych ramion. Spędzenie z dzieckiem tych najważniejszych chwil w jego życiu to także doskonała okazja do tego, aby wpoić mu najważniejsze zasady, wytyczyć odpowiednie do jego wieku granice i mieć pełny udział w jego wychowaniu już na tak wczesnym etapie. Dzięki temu można zbudować fundamenty niezbędne do późniejszego, lepszego kontaktu z dzieckiem, które pomoże nam uzyskiwać od niego wszystkie istotne informacje oraz w odpowiednim czasie reagować na niepokojące sygnały. Takie świetne dogranie i miłość, którą okazuje dziecko swojemu opiekunowi to niesamowite chwile, które pozwalają na wspólne przeżywanie, ale także na wychowywanie malucha zgodnie ze swoimi kryteriami i swoim spojrzeniem na świat.

Im bliżej tym lepiej

Bliskość drugiego człowieka, otoczenie miłością i poczucie niezbędnego bezpieczeństwa jest bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na prawidłowy rozwój małego dziecka. Ale nie tylko. Także w późniejszych latach dorastające nastolatki potrzebują dokładnie tego samego i na tych właśnie właściwościach współżycia z drugim człowiekiem powinno być oparte wychowanie. Prawidłowy kontakt z dzieckiem daje możliwość poznania wszystkich jego problemów, daje szansę na to, iż młoda osoba zwróci się do nas w każdej potrzebie. Wychowanie oparte na spokoju i niezbędnych, rozsądnych karach daje dziecku spokój wynikający z jasno postawionych granic, które może ono respektować bądź nie, w zależności od swoich decyzji podejmowanych mniej lub bardziej świadomie. Bliskie relacje z potomkiem mogą przynosić naprawdę wiele korzyści. Trzeba jednak pamiętać, że bunt człowieka jest naturalny, szczególnie w okresach najsilniejszego uświadamiania sobie własnej niezależności i odkrywania tożsamości w oderwaniu od wpływów rodzicielskich. Rozmowy z dzieckiem, które jest świadome własnej osoby, która może decydować o sobie sprawia, że rodzice muszą mądrze postępować, aby wychowanie odbywało się w sposób skuteczny, lecz bez zbytniego narzucania swoich racji. Czasem lepiej postępować w sposób bardziej zawoalowany, aby młody człowiek miał świadomość własnej siły sprawczej.

Przedszkole – pierwszy etap rozłąki

Kiedy dziecko idzie do przedszkola, często po raz pierwszy musi rozłączyć się z rodzicami. Zostaje same w obcym miejscu, zdane na siebie i opiekę przedszkolanek. Rodzic powinien odpowiednio przygotować malucha na tę sytuację. Najtrudniejsza jest zawsze wstępna adaptacja. Jednak po jakimś czasie dziecko już poznaje nowe osoby, nawiązuje przyjaźnie. To nie oznacza jednak, że przedszkole dalej nie jest dla niego wyzwaniem. Rodzic musi zrobić wszystko, aby pomóc swojemu brzdącowi sprostać wymogom nowego miejsca. Kilkulatkowi może pomóc ustalenie stałego rytmu poranka. Jeżeli będzie ono wykonywało po kolei te same czynności i wychodziło do przedszkola o stałej porze, łatwiej przyzwyczai się do obowiązku chodzenia w to miejsce. Wiadomo, że plan poranka należy dostosować do chęci i temperamentu malca. Dziecko musi, co dzień chodzić do przedszkola i nie do niego należy decyzja w tym względzie. Jednak rodzic może pozwolić mu decydować w pewnych sytuacjach, aby poczuło się ono ważne. Te bardzo ważne wybory mogą dotyczyć koszulki, którą danego dnia założy maluch. Albo tego, co zamierza zjeść na śniadanie. Dobrze jest także pomyśleć o odpowiednim dla dziecka sposobie na pożegnanie z rodzicami. Dla dorosłych wydaje się to błahostką – przecież za kilka godzin znowu się zobaczycie. Jednak dziecko traktuje to jak swoisty rytuał o ogromnym znaczeniu.

Jak umiejętnie rozmawiać z dzieckiem?

Rodzice bardzo często wiele wyjaśniają i tłumaczą. Mają swój przekaz, który za wszelką cenę chcą sprzedać dziecku w jak najbardziej cukierkowej i wiarygodnej formie. Niewiele to ma wspólnego z prawdziwą rozmową. Z dzieckiem również trzeba rozmawiać jak z partnerem. Dobrze jest mówić już do niemowlęcia. Wprawdzie nie rozumie ono jeszcze słów, ale łapie kontakt. Poza tym słyszy głos rodzica i przyzwyczaja się do niego. Przy takich praktykach dziecku potem o wiele łatwiej przychodzi nauka mowy. Bardzo często rodzice próbują wytłumaczyć swoje zachowanie, zakazy i nakazy. Wtedy zasypują dziecko potokiem słów i argumentów, których nie jest ono w stanie pojąć. To powoduje frustrację i krnąbrne zachowanie. Dzieci muszą mieć w bardzo jasny i wyraźny sposób wytyczone granice. Kiedy wiedzą one, czego wolno, a czego nie, zachowują się bardziej ufnie i spokojnie w stosunku do rodziców. Poza tym nie można cały czas stawiać tylko i wyłącznie na monolog. Należy wciągać dziecko w rozmowę. Uważny rodzic słucha o problemach swojej pociechy, rozumie, nie bagatelizuje ich. Mały człowiek potrzebuje przede wszystkim uwagi i poczucia, że jest kochany. Ważną rolę odgrywa także ogólny klimat domu. Atmosfera, jaka w nim panuje, to klucz do sukcesu lub porażki. Dziecko jest bardzo spostrzegawczym obserwatorem i musi wiedzieć, skąd czerpać przykład dobrych zachowani.

Kiedy braknie ukochanego zwierzątka…

Co zrobić, kiedy dziecko przeżywa śmierć swojego ukochanego zwierzątka? Jak się wtedy zachować? Wielu rodziców zadaje sobie to pytanie w sytuacji, kiedy ulubiony pupil malucha nagle zdycha. Śmierć zwierzątka zawsze jest silnym przeżyciem, jednak najgorzej odbiera to dziecko. Maluch nie rozumie, co się nagle stało. Przede wszystkim nie można udawać, że nie ma problemu. Dla dziecka spacery, karmienie czy kąpiele były czymś w rodzaju rytuału, a nie tylko przykrego obowiązku. Poza tym zwierzątko było świetnym kompanem do zabawy. A w razie potrzeby ukochaną maskotką, do której zawsze można było się przytulić. Nie można także kłamać. Czasem rodzice na poczekanie wymyślają śmieszne historyjki o tym, że piesek wyjechał na wakacje lub wybrał się w podróż po świecie. Dziecko w pewnym momencie zacznie zadawać pytania, a w końcu i tak domyśli się prawdy. Wtedy poczuje się rozczarowane, a rodzic straci zaufanie malca. Nie zaleca się kupowania nowego zwierzątka świeżo po stracie poprzedniego. Absolutnie zabronione jest podmienianie pupilów – dziecko w pewnym momencie zorientuje się, że to nie jego ulubieniec. Najlepszym wyjściem z sytuacji jest powiedzenie prawdy, oczywiście w najbardziej subtelnych słowach, jakie tylko są możliwe. I do tego nie można ukrywać swoich uczuć. Nic nie da unikanie odpowiedzi i zmienianie tematu. Dziecku i tak będzie przykro, że nie ma przy sobie swojego ukochanego zwierzaczka.